czwartek, 20 kwietnia 2017

#164 -49% w Rossmannie? To nie dla mnie!

Witajcie:D

Przeglądając ostatnio Wasze blogi czytam tylko takie artykuły: "co warto kupić na promocji w Rossmannie". Nie dziwię się takiego zainteresowania, bo 49% zniżki bardzo kusi.
Dodatkowo 55%  zniżki jak się jest w klubie Rossmann.
Tygryski lubią takie promocje:D

Ja osobiście ominę tą promocje i nie polecę nic co warto kupić.
Dlaczego?
Po ostatnich takich promocjach więcej straciłam nerwów niż to było warte!





Powody:

* Chciałam bardzo kupić paletkę do konturowania z Wibo. Na czytałam się wiele pozytywnych rzeczy o niej i chciałam skorzystać z promocji. Byłam w pięciu Rossmannach zanim ją kupiłam. Dostałam ją punkcie gdzie trzy razy się mnie pytano co poszukuję i dopiero właśnie za trzecim razem Pani mi wyciągnęła nową paletę schowaną w szufladzie.

* Kolejną perełką jaką szukałam była to matowa pomadka w kredce tej samej firmy. Tak samo szukałam ją w kilku punktach,  za każdym razem była, ale z śladami testowania.  Pomadka z napisem tester to jest tylko dla ozdoby.

* Ludzie! Nic mnie tak nie denerwuje jak damessa stojąca na środku alejki przy danej szafie z kosmetykami i uważa się za osobę, która jest najważniejsza w tym sklepie. Nie wiesz czy pozwoli Ci zerknąć na asortyment czy nie wydłubie Ci oczów.

Podsumowując:
Na takich promocjach trzeba się nachodzić, żeby dostać to co się chcę, Ludzie nie szanują Siebie na wzajem. Testery są dla ozdoby, a szminka o numerze 01 ma inny odcień niż ta na testerze o tym samym numerze czy szmince z tyłu szafy. Dodatkowo przecież jakaś Asia jest ważniejsza niż jakaś Ola, która tak samo jak ona chce skorzystać z promocji. Ponadto, kiedy zrobiłam pierwszy raz zakupy przez drogerię internetową to dla mnie Rossmann jest drogi, a ich promocje czasem nawet nie są warte uwagi.

Dla potwierdzenia: przed świętami Bożego Narodzenia pojawiły się w Rossmannie kosmetyki "Makeup Revolution". Wtedy ucieszyłam się ogromnie, bo byłam sceptycznie nastawiona do kupowania przez internet. Lubię otworzyć tester, zobaczyć jak kolory wyglądają na żywo, zobaczyć jak na wyglądają na skórze i tak dalej.
Czekoladowa paletka kosztowała  na "promocji" 35 zł z 40 zł. Serio?? W większości drogerii internetowych możemy tą paletkę dostać w takiej cenie przez 365 dni w roku. Więc ja się pytam jaka to promocja??

 Pewnie napiszecie, że za przesyłkę trzeba płacić. Ok macie racje! Mam jednak jedno "ale".  Wiele takich drogerii oferuje darmową przesyłkę od jakiejś kwoty. Zazwyczaj jest to około 150 zł. Warto się wtedy dogadać z koleżankami, powiedzieć, że  chcecie zrobić zamówienie z danej drogerii i czy by nie chciały by coś zamówić. Wtedy te 150 zł to pikuś, a Wy macie tańsze kosmetyki. Wiele takich drogerii choć mają uboższy asortyment to wiele rzeczy jest dużo tańszych niż właśnie w Rossmannie.

Już wiecie dlaczego nie chcę brać udziału w tej promocji. Moje zdanie na ten temat jest dość negatywne bo nie raz się zawiodłam na tej promocji. Czułam się jak na wyścigu szczurów, jak na filmikach z Lidla w bitwie o torebki czy crocsy. Mamy tanie kosmetyki ale kosztem naszych nerwów, nie przemyślanych zakupów i tak na prawdę wydanych nie potrzebnie pieniędzy. Bo po co Wam kolejny podkład jak macie trzy rozpoczęte?

Promocja jest po to by Nas kusić. Myśląc, że oszczędzamy parę złoty, zachęca Nas do wydania kolejnych paru złoty na rzeczy, które wcale nie są Nam na potrzebne! Zanim przystąpicie do zakupów, dobrze zastanówcie na czym Wam naprawdę zależy w tej promocji i trzymajcie się tego.


Trzymajcie się;)


3 komentarze:

  1. zgadzam się z Tobą w 10000 % tez sie nie wybieram. Wole wydać wiecej ale być spokojniejsza i nie przeciskać się :)

    http://by-sleep.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja omijam te promocje szerokim łukiem. Bo nie mam ochoty przeciskać się przez tłumy lasek mających manię macania wszystkiego i chodzi mi tu o nowe produkty i nie będę zbierać i chomikować kosmetyków kolorowych ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. byłam raz i nie pokusiłam się więcej. ;) wczoraj przypadkiem zajrzałam do Rossmanna i te dzikie tłumy, puste półki i chamskie kobiety od razu mnie zniechęciły i nawet nie kupiłam pasty do zębów po którą przyszłam, bo kolejka do kasy była makabryczna. ;) wolałam kupić sobie książki i zdecydowanie szczęśliwsza z tego powodu jestem. :)
    pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń