poniedziałek, 6 lutego 2017

#142 Co u Mnie słychać?

Witajcie:D

Mamy już luty, a postu ani widu ani słychu:D
No tak to już jest.

W tym wpisie na szybko spróbuję podsumować styczeń, a potem wracam już z normalnymi

Blog:
Dużo się działo! Napisałam dużo postów bo aż 14. Wydaje Wam się mało? Dla mnie to bardzo dużo, zwłaszcza, że powstało dużo konkretnych, a nie tylko marudzenie lub bezsensowne ględzenie.
Dodatkowo jesteście mistrzami! Tyle komentarzy od Was 😍 Tyle odwiedzin 😍 Aż chce się więcej pisać, robić co raz lepsze zdjęcia, co raz ciekawsze posty i w ogóle:D!

Życie prywatne:
No cóż do 15 stycznia jeszcze uśmiechałam się do klientów, choć z dnia na dzień już było ciężej słuchać " A to Wy się zamykać? Ale już na stałe?" "A co tu będzie?". Najgorsze chyba były komentarze typu "To w końcu się zamykacie? Hahahaha". No Nam do śmiechu nie było zwłaszcza, że wraz zamknięciem marketu, traciliśmy prace. Z dnia na dzień było co raz gorzej przychodzić do pracy, a ostatnie dni jak się rzucili na przeceny, jak próbowali zrobić z kasjerek durne baby i wieczne pytanie o to by było jeszcze taniej.... Było to tak męczące psychiczne, że człowiekowi się nie chciało jeszcze bardziej niż zwykle. Jedyna myśl jaka zmuszała mnie do przyjścia do pracy to tylko świadomość, że to ostatnie zmiany z moimi Dziewczynami.
Na szczęście już to się skończyło, a z dziewczynami mam dalej kontakt:). Czy szukam pracy? Hmm szczerze jeszcze nie. Nie mam weny twórczej do napisania CV i jeszcze nie mam noża na gardle. Chciałabym jeszcze pobyć w domu. Gotować obiadki dla Pawła, Pozmywać naczynia i być Panią domu:D. Perfekcyjna Panią Domu to nigdy nie będę! Nie mam cierpliwości. Zresztą wyznaję zasadę, że mieszkanie czy dom jest do mieszkania, a nie do ciągłego sprzątania. Zresztą od niewielkiego bałaganu jeszcze nikt nie zginą:D. W ostatnich postach pisałam, że zajęłam się sprzątaniem w szafie. Jest progres bo spakowałam ciuchy, w których nie chodzę. Jeszcze muszę przejrzeć co do wyrzucenia, co do sprzedania, a co do oddania. To chyba jest najgorsze bo jestem osobą, która jak się do czegoś przyczepi to nie chce się rozstać. Spakowałam ostatnio dwie bluzeczki, które kupiłam jak miałam 19 lat, a mam już prawie 27 lat! To jest nic! Zachowałam swoją sukienkę, którą kupiłam za pieniądze od rodziny na 18 urodziny ale, że ją lubię i w niej chodzę to niech zostanie.

Dobra miałam, krótko podsumować, a się rozpisałam:D
Do następnego:*

7 komentarzy:

  1. Ahh upierdliwe baby sa najgorsze, znam ten ból! :) a postów niech bedzie jak najwięcej! :) :*
    sensiblees.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Hehheh skąd ja to znam .... :D

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/02/military-style.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow! 14 postów to bardzo dużo, ja dodałam w styczniu dziewięć i po tym mam trochę dosyć bloga;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam ciuchy w których chodzę a kupowałam 12 lat temu :P bluzę wprawdzie tylko po domu ale póki są dobre to nie wyrzucę :)
    Co do pracy.. z własnego doświadczenia wiem że ludzie są wredni i zadają głupie pytania, czasami wydaje im się że są śmieszni... Np facet chciał mleko, grzecznie pytam (woreczek, butelka, karton?) A ten się cieszy i mówi- woreczek to mam swój a miał z 70lat? Blechhhh

    OdpowiedzUsuń
  5. naszą szkołę też zamknęli.... więc wiem co przeżywałaś z laskami...

    OdpowiedzUsuń
  6. Również mam czasem sentyment do ciuchów, tak jak Ty do tej sukienki :) Powodzenia z pracą! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja dalej mam spódniczkę z egzaminu gimnazjalnego i cały czas jest dobra. ;) a czternaście to sporo, ja ostatnio tyle miałam jak pisałam blogmas w grudniu i posty pojawiały się codziennie. ale to zdecydowanie zbyt męczące było. :)
    szkoda, że zamknęli, ale siedzenie w domu nie jest takie złe (przynajmniej przez jakiś czas), chociaż nie powiedziałabym, że to odpoczynek. ;) nagle strasznie dużo rzeczy jest do zrobienia, a mnie też do perfekcyjnej daleko. ;) u mnie jednak powoli szykuje się koniec tego siedzenia, bo w końcu pójdę do pracy, tylko jeszcze nie do końca wiem kiedy. pewnie po przeprowadzce, bo na razie to nią się głównie zajmuję. ;)
    pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń