poniedziałek, 19 grudnia 2016

#122 nie Perfekcyjna pani domu w święta

Witajcie:D

Co tam u Was?
Jak tam gorączka świąteczna?
Powiem Wam, że ja jestem baaaardzo w tyle:(
Mam na razie 3 z około 13 prezentów, które powinnam kupić i kompletną pustkę w głowie.
Chyba najgorzej będzie kupić prezent dla Misia, Chrześniaka i Mamy...
Oczywiście mam też brak czasu na ich zakup no i nawet kasy. Po prostu cudownie.
Co roku powtarzam sobie: "Magda! Prezenty kupuj wcześniej, niech leżą, a nie potem panikujesz na ostatnią chwilę" no ale jak to bywa, lepsza panika niż ogarnięcie tego wcześniej. O posprzątaniu w mieszkaniu już nie wspomnę bo to już w ogóle katastrofa...
Okno w kuchni do umycia, nie ważne, że 2-3 miesiące temu wypucowałam je do połysku, teraz wygląda tak jakbym temu było umyte co najmniej 6 miesięcy temu, łazienka, stos prania i kuchnia.

Wiecie co, nie jestem perfekcyjną Panią Domu i uważam, że mieszkanie jest do mieszkania, a nie do ciągłego sprzątania na super połysk ale nigdy nie było tak, żeby AŻ tyle było rzeczy do ogarnięcia jak teraz! Mieszkamy we dwójkę więc wiele nie brudzimy... Takie podstawowe rzeczy jak ścieranie kurzy, zamiatanie, mycie naczyń, robienie prania czy...no nie wiem standardowe porządki, były robione na bieżąco. Większe sprzątanie robiliśmy raz na miesiąc lub czasem zdarzało się nawet raz na dwa miesiące. Mimo wszystko wygląda teraz tak jakbyśmy dosłownie od co najmniej pół roku nie sprzątali w ogóle.

Może przesadzam ale strasznie mnie z bulwersowało to okno w kuchni. Nienawidzę myć okien i zazwyczaj robię to niechlujnie. O tak, żeby były czyste i mniej więcej co 2-3 miesiące, a z tym oknem cackałam się jak nigdy. Parapet, futryna w środku, na zewnątrz i wewnątrz, wszelkie robactwo i pająki zostały pozbawione życia, a w pokoju ( okno i podwójne drzwi balkonowe) mniej więcej w tym samym czasie umyte (nigdy nie myję wszystkich na raz bo się męczę szybko,śmiesznie prawda, no ale takie jest moje serducho, że mam zadyszkę po jednym oknie), umyłam na odczepnego i wyglądają 80% lepiej niż te w kuchni.
Jednak wiecie, ja jestem optymistką i to jest do ogarnięcia. Tylko trzeba się spiąć w sobie:D
Dobrze, że chociaż choinkę ubrałam wcześniej!






7 komentarzy:

  1. Ja też muszę jeszcze kupić parę prezentów :D
    Pozdrawiam c; /~Kinga
    Unpredictabble

    OdpowiedzUsuń
  2. mieszkanie we dwójkę wcale nie oznacza, że mniej się brudzi, sprawdzone na sobie to mam. ;) plus te dwa moje świntuchy futrzate strasznie bałaganią, więc to też robi swoje. ;)
    a od wczoraj w domu u rodziców jestem i tutaj zabrałam się za gruntowne sprzątanie swojego pokoju, którego nie ruszałam od kilku ładnych lat. ;) na razie sterta śmieci jest mojej wielkości, a dopiero w połowie jestem. może do Świąt się wyrobię. ;))
    pozdrawiam również nieperfekcyjnie. ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie nawet zakupy na wigilię nie zrobione (paradoks-pracuje w sklepie spożywczym :D ) mi się tam nie śpieszy, nawet pościeli nie zmieniłam nie mówiąc już o umyciu podłóg :P Ja mam taki chillout :P mam czas :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Piekna i taka bogata <3

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczna choinka! <3


    agnesssja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń