piątek, 15 lipca 2016

#74 Zapraszam Was do... Złotego Stoku (2/3)

Witam:)

Ciężko wracać do pracy po urlopie, oj ciężko!
No cóż.... ale jeśli chce się mieć pieniążki na przyjemności takie jak na przykład wycieczki to trzeba wracać.
No i o tym będzie dziś post bo przecież kolejna część wyprawy do Złotego Stoku czeka.



Na początek trochę historii o całej kopalni: 
Pierwsze udokumentowane wydobycia złóż rud arsenu i złota sięgają XIII ale mogą sięgać jeszcze dawniej. W 1273 roku dla klasztoru Cystersów został nadany przez księcia Henryka IV Probusa przywilej na poszukiwania górnicze co dało pierwszy zapis o robotach górniczych.

Gdy do miasta przywieźli książęcą mennicę z Ziębic był to przełomowy moment dla Złotego Stoku, a początek XVI wieku  przyniosła rozkwit górnictwa. 
W 1612 roku sławę kopalni przyniosła pierwsza na świecie próba użycia czarnego prochu, a w 1679 roku gdy do miasta przybył alchemik Hans Scharffenberg i za pomocą arszeniku postanowił wydobyć z hałd kopalnianych arsen i złoto. Z czasem produkcja arszeniku przekraczała wartością wydobywane złoto. 

W 1962 roku kopalnie z nie wyjaśnionych przyczyn zamknięto i dopiero w 1996 otwarto ją z powrotem. Jak to powiedziała Nam Pani przewodnik kopalnia dalej wydobywa złoto ale nie w postaci takiej jak z sprzed 400 lat tylko takiej o wartości 5 czy 10 złotych:)



Na początek zabiorę Was do Sztolni Gertruda, z którą wiąże się pewna legenda. Dawno, dawno temu w sztolni nastąpił wielki zawał pod którym zginęło 4 górników. W tamtych czasach o pomocy ratowniczej decydował właściciel kopalni, a że to było nie opłacalne to zazwyczaj taka akcja nie miała miejsca. Gdy nastąpił zawał jedna z żon zasypanych górników postanowiła sama odkopać męża. Z odrobiną jedzenia, pochodnią wyruszyła w drogę kopalnianymi chodnikami. Niestety Gertruda prawdopodobnie zbłądziła i już nigdy nie wyszła. Górnicy często opowiadali, gdy któryś z nich zabłądzi, to w kopalnianych korytarzach słychać były kroki, a górnik wtedy podąża za nimi i w rezultacie wychodził na zewnątrz. Zjawy niestety nikt nigdy nie ujrzał.


Z opowiadań Pani przewodnik dowiedzieliśmy się jak górny kopali, jakimi technikami posługiwali się by ułatwić sobie pracę i jakiej wielkości były kiedyś kopalniane chodniki.



W sztolni możemy znaleźć dużo wyeksponowanych map kopalni z okresu od XVIII do XX wieku.


Patronem górników ze Złotego Stoku był św. Krzysztof .

Teraz trochę zdjęć "wysokiej" jakości z kopalni.



Przedstawiam Wam kostka. Przyjaciela Hansa:) Biedak napił się tyle arszeniku, że ołysiał:D


W kopalni można też napotkać życzliwego gnoma, który zaprasza do odwiedzenia wyżej położonego chodnika śmierci. Ów chodnik nie nazywa się tylko dla uciechy turystów. Wcześnie karano w nim śmiercią górników, których podejrzewano o kradzież złota.




W sztolni funkcjonuje Muzeum Przestróg, Uwag i Apeli.  Nie które hasła na tabliczkach po prostu rozwala.



Po wyjściu ze Sztolni Gertruda udaliśmy się nie co wyżej do Sztolni Czarnej Górnej gdzie mogliśmy podziwiać jedyny taki w Polsce podziemny wodospad. Gdy zeszliśmy już i napodziwialiśmy się wodospadem to z kopalni odebrało Nas jak to Pani przewodnik powiedziała: pomarańczowe pendolino":)

Wycieczkę zakończyliśmy przy mennicy gdzie mogliśmy zobaczyć jak się bije złote dukaty i jeden sobie zakupić;)

Mam nadzieje, że Wam się podobało moje opowiadanie. Trochę się posiłkowałam internetem, bo nie wszystko zapamiętałam, a nie chciałam Wam pleść głupot.
Źródła: Klik i Klik

AAAA! I niech Was nie zwiedzie mój strój:) W kopalni panuje stała temperatura czyli około 7 stopni. W tej kiecce był zmarzłam, a zaś w spodniach zaparzyłabym się bo był upał:) Przed wejściem do kopalni się po prostu przebrałam:D

Do następnego!

6 komentarzy: