czwartek, 16 czerwca 2016

#61 Pojedynek: Rimmel vs Bourjois

Hejka!:)

Wiecie co najbardziej nie lubię w blogowaniu?
Tak to jest możliwe, że coś można nie lubić w tworzeniu własnej strony jaką jest blog.
Nie lubię jak nie mam chęci do pisania, a materiały na posty się zaczynają "kurzyć" na komputerze:)
Nie lubię też gdy chcę poczytać Wasze blogi, skomentować, a gdy zasiadam w końcu do komputera to spędzam czas na jakiś durnych grach online. No cóż trzeba się wziąć w garść bo lubię pisać, robić zdjęcia, tworzyć stylizacje, a przede wszystkim pokazywać to tutaj. Ten post jest takim katharsis:D Choć nie lubię pisać takich wstępów to po nim zawsze odnajduję siłę by dalej pisać.

Dobra już koniec ględzenia trzeba przystąpić do tematu postu!
Mam dla Was zaległą recenzje dwóch tuszy, które kupiłam na promocji Rossmanna ( dla przypomnienia KLIK )


Jak wiecie przy zakupie tych tuszy kierowałam się głównie opinią ze świata blogosfery.  Tusz Rimmel VOLUME COLOURIST  kupiłam bo wiele dobrych rzeczy o nim przeczytałam za to tusz Bourjois Volume Glamour ULTRA GIRL kupiłam dla samej marki. Oba tusze są bardzo dobre jakościowo. Nie tworzą nie ładnych grudek, nie sklejają rzęs, są trwałe i co najważniejsze dla mnie nie wykruszają się pod czas dnia. Nie wiem czy Wy też macie taki problem ale ja nie znoszę kiedy tusz się kruszy i ciągle coś do oka wpada, a ja spotkałam się już nie raz z takim efektem.
Jednak muszę się doczepić do tych dwóch maskar,a jednej z nich dostanie się najbardziej.


Zacznijmy od tuszu z Rimmel'a.
Ja mam dość proste rzęsy i często szukam maskary by podkręcała je i unosiła ku górze. Niestety ten tusz nie daje sobie z tym tak do końca rady. Może to wina szczoteczki choć ciężko mi w to uwierzyć bo miałam już podobne i dawały radę. Dodatkowo nie za specjalnie pogrubia i nie nadaje czerni rzęsą jak twierdzi reklama. Określiłam by ten tusz w ten sposób: jest jedno wymiarowy.

Jeśli zaś chodzi o Bourjois to mi coś w nim brakuje. Oczekiwałam czegoś więcej. Większego podkręcenia, czerni i grubości. Tym czasem otrzymałam dobrą maskarę na co dzień. Idealna do makijaży dziennych niż wieczorowych gdy to lubię mieć mocniejszy efekt na rzęsach.

Rimmel
Bourjois

Podsumowując: oba tusze są świetne jakościowo ale jeśli chodzi o ich efekty to Bourjois rozkłada Rimmel na łopatki. Po pierwsze daję ładny efekt oka przy makijażach delikatnych. Przykładowo jeśli chodzi o mnie to mój makijaż jest na co dzień mocniejszy stąd też moja uwaga wyżej na temat Bourjois. Jednak dzięki temu tuszowi częściej stawiam na delikatne, jaśniejsze kolory dlatego, że podkręca, podkreśla, wydłuża, pogrubia i przyciemnia rzęsy tak, że już naprawdę dobrze to wygląda przy dziennych makijażach. Zaś Rimmel jest bo jest. Dla porównania dodam jeszcze zdjęcie, które nie miałam w planach robić ale żeby Wam przybliżyć moją opinie na szybko zrobiłam:D


I co sądzicie??  Czekam na Wasz komentarze:D
Do następnego!

7 komentarzy:

  1. Heh, skąd ja to znam...
    mi też zalegają materiały na posty , a najgorzej jak terminy gonią.
    Pozdrawiam MAECELKA♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Stosuję mascarę Bourjois, ale akurat nie tą tylko twist volume z przekręcaną szczoteczką i bardzo ją lubię :)
    Na Twoich oczach bardziej podoba mi się tusz Bourjois. Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  3. nie widzę różnicy w użyciu:D

    OdpowiedzUsuń
  4. rimmela używałm i mi nie podszedł, zdecydowanie wolę tusze z loreal ;)
    PorcelainDesire

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie najbardziej skusiła burżujska maskara Bourjois :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bourjois wymiata :) choć jeśli chodzi o mascary, to jestem zwolenniczką rimmela i avon:)

    OdpowiedzUsuń