niedziela, 10 kwietnia 2016

#31 Aborcja kontra wada serca

Witam

Dzisiaj post całkiem z innej beczki.
Ostrzegam czytasz to na własną odpowiedzialność.

W Polsce teraz trwa wrzawa na temat aborcji. Protesty trwają, kobiety wychodzą z kościoła, pikietują. Opowiem Wam moją historię.

Od dziecka choruję....hmmm jak to brzmi choruję... na wadę serca.
Wada jest bardzo skomplikowana. W skrócie napiszę tylko ASDII i VSD.  Gdy dorosłam zaczęłam myśleć o założeniu rodziny. Mąż, ja i dziecko. Pierwsze pytanie do mojego lekarza padło jakieś kilka lat temu. 3-4 lata temu. Potwierdziło to co myślałam. Ciąża nie jest najlepszym pomysłem.
No dobrze, przyjęłam to do siebie. Poszłam do ginekologa po tabletki. Okazało się, że hormonalna antykoncepcja może mieć bardzo poważne skutki. W wieku 23 lat dostałam przemijającego udaru mózgu, spowodowanym właśnie tym sposobem antykoncepcji.
Nie pytajcie się jak wtedy to zniosłam. Paraliż mowy.... pisanie na telefonie, że nie mogę mówić i że się źle czuję. Tłumaczenie lekarzowi, że nie wolno mi rozrzedzać krwi bo nią będę pluła. Masakra!
Rok temu była próba poprawienia mojego stanu zdrowia. Nieudana. Wielkie nadzieje, że może będzie lepiej, pogrzebane żywcem, tak samo jak na żywca (tylko znieczulenie miejscowe i stres, który wywołał nadciśnienie krwi) przeprowadzali zabieg wstawienia stentu. Potem kwalifikacja do operacji, która może da mi 2% wyżej przy saturacji ale nie gwarantuje nic więcej. Pamiętne słowa chirurga, z którym miałam rozmowę: "jest tyle dzieci do adopcji".Cios! Tydzień płaczu po wyjściu ze szpitala i kilka miesięcy walczenia ze sobą by nie dać się negatywnym myślą, że nie mogę mieć dzieci bo grozi to moją śmiercią lub ułomnością dziecka.
Gdy teraz słyszę te bzdury na temat całkowitemu zakazu aborcji to się boję.
Boję się, że mój Paweł zostanie z niepełnosprawnym dzieckiem sam, bo ja nie będę miała wyboru.
Jeśli na badaniach prenatalnych powiedział by mi lekarz, że dziecko dobrze się rozwija jestem w stanie się poświęcić. Poświęcić swoje zdrowie, a przede wszystkim swoje życie. Jeśli jednak by wyszło tak, że przez to, iż jestem chora moje dziecko będzie do końca życia  niepełnosprawne, nie wyobrażam sobie tego, żeby Ono i  mój przyszły mąż mieliby cierpieć.
Choć bym chciała założyć rodzinę to nie mogę. Czasem zastanawiam się nad odejściem od Pawła. Dać mu możliwość założenia normalnej rodziny, której ja nie mogę mu dać ale On mnie Kocha taką jaka jestem i dla mnie to jest ważne! Jednak teraz przez ten list który był odczytany w poprzednią niedziele (03.04.2016r) czuję się bardziej winna swojej nieudolności rodzinnej.


Bardzo proszę osoby, które to przeczytały o chwile refleksji i udostępnienie tego wpisu. Dla mnie ten wpis jest bardzo ważny. Bo pomimo wielkich chęci założenia rodziny, ja już wyboru nie mam. Nie chcę, żeby ktoś jeszcze odbierał wybór w cierpieniu mojemu narzeczonemu i przyszłemu dziecku.

4 komentarze:

  1. Bardzo poruszył mnie Twój wpis i współczuję Ci z całego serca.
    Odpowiem Ci jako osoba głęboko wierząca: nie jestem za zaostrzeniem ustawy o aborcji. Dlaczego? Bo Bóg dał człowiekowi wolną wolę. Osoba w takiej sytuacji jak Twoja ma (moim zdaniem) prawo zdecydować, czy chce poświęcić życie dla swojego dziecka, czy nie. Jeśli poświęci bo tak zdecyduje to, to jest największy dar Miłości, ale jeśli poświęci bo musi? Każda z takich sytuacji jest niezwykle trudna i skomplikowana, psychika każdego człowieka jest inna i tylko Bóg może go osądzić.

    OdpowiedzUsuń
  2. ech kochana jestem z Tobą całym seduchem!

    OdpowiedzUsuń
  3. Twoje historia mnie wzruszyła,poruszyła i odjęło mi mowę.
    Bardzo Cię rozumiem. Bardzo boje się tej ustawy i konsekwencji tego...
    Podziwiam Cię i uważam, ze jesteś bardzo mądrą i kochającą osobą. Paweł na pewno Cię kochana z całym "inwentarzem" (nie tylko samą Ciebie ale też chorobę i konsekwencje tego).

    OdpowiedzUsuń
  4. Współczuje kochana sytuacji. Może Twój post pomoże co niektórym zrozumieć jak ważne jest aby każda z nas miała prawo do wyboru i przede wszystkim do badań prenatalnych w czasie ciąży.
    "nie kocha się kogoś za coś, tylko pomimo" myślę, że powinnaś o tym pamiętac:* Masz wspaniałego mężczyznę obok siebie;)

    Dziękuje za ciepłe przywitanie;*

    OdpowiedzUsuń